wtorek, 10 lutego 2015

POZOSTAWIENI TOM PERROTTA - BESTSELLER?

 
Cześć:)
Nasłuchałam się jeszcze w roku 2014 o książce "Pozostawieni" tyle dobrego, że nie mogłam jej nie przeczytać. Jest reklamowana jako jedna z najlepszych książek roku, a na okładce rekomendowana przez samego Stephena Kinga. Pomyślałam - to musi coś znaczyć! Tym bardziej, że opis także zachęcał do czytania. Nagłe zniknięcie milionów ludzi - bez żadnego wypadku, bez sprawców. Strach, dezorientacja, pytania bez odpowiedzi.. To wszystko sprawiło, że gdy pod koniec roku książka trafiła w moje ręce od razu zabrałam się do czytania, licząc na wartką akcję i wstrzymany oddech. Czy tak było? Czytajcie dalej:)
 
 
książka Pozostawieni



Pewnego dnia ginie 2 procent ludzkości. Nie umiera, nie ginie w wypadkach, tylko po prostu rozpływa się w powietrzu. Nikt nic nie wie, panuje powszechny chaos, pojawia się wiele głosów twierdzących, że było to zapowiedziane w Apokalipsie św. Jana Porwanie Kościoła. Jednak zniknięcie osób o różnych wyznaniach przeczy tej teorii. Mijają trzy lata. Autor przedstawia nam mieszkańców miasteczka Mapleton, którzy próbuj ułożyć sobie życie na nowo, po tym jak ich bliscy, sąsiedzi, przyjaciele zniknęli. Burmistrz Kevin Garvey próbuje zachęcić mieszkańców do współpracy, do otrząśnięcia się z letargu, mimo, iż jego rodzina również została naznaczona wydarzeniami sprzed trzech lat.  Żona wstępuje do sekty religijnych fanatyków i składa  śluby milczenia, córka nie zwraca na niego uwagi, a syn rzucił studia i zostaje fanem samozwańczego proroka.



książka Pozostawieni


Tyle o fabule:) A moja opinia?
Czytając "Pozostawionych" niecierpliwie czekałam na to coś..na ten moment gdy zagadka się wyjaśni i dowiem się gdzie i dlaczego zniknęło tyle osób. Niestety przeliczyłam się, gdyż autor tego nie wyjaśnia. To dla mnie pierwszy duży minus tej opowieści, gdyż najbardziej interesowało mnie właśnie to co się stało z zaginionymi:) Samo zniknięcie nie jest opisane, dowiadujemy się o nim już po fakcie. Moim zdaniem ten wątek jest ukazany zbyt pobieżnie, może oczekiwałam zbyt dużo? Perrotta skupił się na opisaniu życia mieszkańców miasteczka i ich sposobach radzenia sobie z przeżyta traumą. Jedni dzień po dniu wykonują swoje obowiązki jakby nic się nie stało, inni nie mogąc się pogodzić ze stratą poświęcają się religii,  jeszcze inni schodzą na drogę bezprawia i życia z dnia na dzień, jakby wierzyli, że kolejne zniknięcia są kwestia czasu. Niestety wymęczyłam się czytając tę powieść i pod koniec byłam już naprawdę znudzona. Zagadka, która mnie intrygowała nie zostaje rozwiązana, bohaterowie są mało wyraziści, akcja toczy się wolno i jakby na siłę. Mnie nie porwała. Po raz kolejny przekonałam się, że książki głośno reklamowane jako bestsellery, nie zawsze okazują się tak dobre jak obiecuje wydawca. Na podstawie książki powstał serial emitowany przez telewizję HBO, ciekawa jestem jak wypada na tle pierwowzoru.
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz