czwartek, 7 lipca 2016

Smaki lata

Halo halo, jest tu ktoś jeszcze?:)
Mam nadzieję, że czasem tu zaglądaliście, mimo, iż moja nieobecność była skandalicznie długa:(
Oj, pozmieniało się wiele w naszym życiu, przeprowadzka do stolicy, przebranżowienie,  nowa praca, dużo się dzieje. A wszystko to wymaga czasu i nakładu pracy. Ale sytuacja się klaruje pomału i mam nadzieję być tu częściej, przecież tyle muszę pokazać:) A dziś temat, który był zawsze bliski mojemu sercu i który przywołuje piękne wspomnienia. Smaki lata...

przetwory z truskawek


Sezon owocowy w pełni. Truskawki, rabarbar, czereśnie, maliny, jeżyny, jagody...tyle wspaniałości mamy obecnie na straganach, że nic tylko kupować, jeść i przerabiać na przetwory. Szczęśliwi ci co mają te pyszności u siebie w ogródku lub na działce......Właściwie sezon truskawkowy dobiega pomału końca, kupuję już jakieś niedobitki w zatrważających cenach, ale póki są to kupować będę:)  Ach, cóż to były za dni truskawkowe:) Uwielbiam te owoce i ubolewam, że tak krótko możemy się nimi cieszyć. Dlatego też gdy są, wykorzystuję je maksymalnie. Koktajle, zupy, musy owocowe, naleśniki, gofry, wszystko z truskawkami. Mąż po tygodniu miał ich już serdecznie dość. A ja z uporem maniaka serwowałam truskawki na sto sposobów. Szczególnie zupa truskawkowa z makaronem to moja słabość:) Zatrzymuję też ich smak na zimę w postaci dżemu i mrożonek. Robiłam kiedyś również kompoty, ale psuły mi się więc zrezygnowałam. Mój dżem truskawkowy już się pyszni na półkach spiżarni.

truskawki


 Przepadam również za rabarbarem. Jego kwaśny smak wspaniale współgra ze słodkim ciastem czy racuchami. Robiłam z niego także lemoniadę, która idealnie gasi pragnienie w upalne dni. Przetworów z rabarbaru jeszcze nie robiłam, wstyd:(  Od kilku dni zaś królują u nas czereśnie,  maliny i  jagody. Jagody po prostu uwielbiam i już. W każdej postaci, solo, z cukrem, zmiksowane z jogurtem naturalnym lub też w pierogach. Jagodom nie można się oprzeć. Malinki dodaję do deserów, była tarta z malinami i gofry. Czereśnie podjadamy solo. A na krzaczkach w ogrodzie mojej mamy zaczynają już  dojrzewać jeżyny.


jeżyny


 Jakże bym chciała, żeby te nasze cudowne owoce były dostępne przez cały rok. A na razie zostaje nacieszyć się nimi póki są:) W ogóle po raz kolejny dochodzę do wniosku, że do wszystkiego trzeba dojrzeć.. Wychowałam się na wsi więc owoców i warzyw mieliśmy zawsze mnóstwo, ogród pękał w szwach, ale wtedy nie potrafiłam tego docenić..męczyło mnie plewienie chwastów, obrywanie krzaków porzeczek i robienie przetworów na zimę. A dziś gdy mieszkam w mieście wiele bym dała, żeby mieć taki ogród i swoje pyszne i zdrowe warzywa i owoce, ehh....tez tak macie?
Dobrego wieczoru Kochani





2 komentarze:

  1. Ja wychowałam się w domu, gdzie była tzw. działka pracownicza. I też złorzeczyłam na ciągłe zbiory i moje obowiązki z tym związane. A dziś ? Tak samo jak Ty, tęsknie za tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak to bywa..najpierw się narzeka, a potem tęskni..

      Usuń