czwartek, 16 maja 2019

BALSAM DO CIAŁA HAGI - DAJ SIĘ UWIEŚĆ!

Dziś rano byłam autentycznie przerażona... wiecie dlaczego? Bo mój ulubiony balsam Hagi wypluł z siebie ostatnią pompkę pachnącej dobroci:( Ostatnią!:( Cóż.. pozostaje mi wygrzebać resztki do ostatniej kropelki i zamówić nowy, a Wam co nieco o nim opowiedzieć. Chodźcie poczytać.


hagi


Markę Hagi przedstawiałam Wam we wpisie Naturalnie z Polski.  Jeśli chcecie sobie poczytać więcej o niej to zapraszam do tego wpisu serdecznie, przedstawiłam tam cztery fajne produkty.  Natomiast ten balsam to kolejny produkt, który mnie zachwyca.  Hagi ma coś w sobie co mnie ujęło i oczarowało... jestem nadal pod wpływem tego czaru i nie chce się obudzić!  Pamiętam, że mój pierwszy produkt od nich była to świeca sojowa Wakacje na Bali, którą wygrałam w jakimś konkursie i która powaliła mnie swym zapachem na kolana!  Do dziś ją uwielbiam i mam w domu zawsze pod ręką!  Kończy się jedna, kupuje drugą.  No ale nie o świecy dzisiaj miało być tylko balsamie do ciała:)


balsam hagi


Kupiłam go na Ekocudach jesienią czyli dobre kilka miesięcy temu.  Miałam troszkę dylemat, który wariant wybrać bo uwierzcie mi, że wszystkie balsamy Hagi pachną równie pięknie.  Ale, że był to listopad wybrałam ciepłą, otulająca  wersję z hydrolatem pomarańczowym i olejem z passiflory . I o o rany... to był strzał w dziesiątkę! Jak ja ten zapach uwielbiam!  I wiem nawet dlaczego go wybrałam!  Otóż ten balsam pachnie bardzo podobnie do pomady do ciała Hagi z olejem z rokitnika, którą też mam i kocham miłością wielką!  Właśnie ten piękny zapach sprawia, że używanie tych produktów to czysta przyjemność. Ale po kolei.

Ze strony producenta:

"Twoja skóra potrzebuje nawilżenia? Kochasz to, co naturalne, wysokiej jakości i bogate w składniki aktywne? Jeśli tak – to ten balsam jest odpowiedni dla Ciebie. W środku znajdziesz to, co najlepsze: oleje z passiflory, awokado i moreli, hydrolat różany, organiczną wodę pomarańczową oraz ekstrakt z jabłka i bioferment z bambusa. Szybko się wchłania. Pięknie pachnie mandarynką oraz pomarańczą. Zapewnij swojej skórze zdrową pielęgnację."

Skład INCI:Aqua, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Water, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter,  Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Lactobacillus/Bamboo Ferment Filtrate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Cetyl Alcohol, Passiflora Edulis (Passion Flower) Seed Oil, Tocopherol (Vitamin E), Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Betaine, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Parfum, Euphorbia Cerifa (Candelilla) Wax, Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Berry Oil, Xanthan Gum, Limonene, Eugenol, Citral, Benzyl Benzoate, Cinnamal, Geraniol, Isoeugenol, Linalool



balsam hagi


Przyjazny  i naturalny skład to dopiero początek plusów.  Balsam ma jasno kremowy kolor i średnio gęstą  konsystencję która mi bardzo odpowiada.  Umieszczony jest  w plastikowej ciemnej butelce z pompką, która dozuje idealną ilość kosmetyku.  Wchłania się szybciutko nie pozostawiając klejącej warstwy, ani widocznego filmu na ciele.  To jest zupełne przeciwieństwa tłustych maseł do ciała. Balsam jest leciutki i delikatny,  na zimę może nawet zbyt delikatny, dlatego używałam  go na zmianę z balsamem odżywczym Resibo lub masłem do ciała. Natomiast na wiosnę i lato będzie idealny. Skóra jest po nim mięciutka gładka,  nawilżona  i wypielęgnowana. Taka dopieszczona!  Zresztą balsam dopieszcza nie tylko ciało ale i zmysły.  Czy już wspominałam jak bosko pachnie?:)  Wiem powtarzam się, ale to naprawdę jest zapach, którego się nie zapomina. Balsam świetnie  rozprawia się z moją przesuszoną  skórą na łydkach.  Odkąd pamiętam mam z tym problem, jeśli nie smaruje nóg czymś mocno odżywczym to skóra na łydkach jest tak sucha że można po niej pisać.  Ten balsam używany regularnie sprawił, że łydki wyglądały estetycznie i nie miałam suchych skórek.

To kolejny produkt Hagi, który uwielbiam!:) Marzy mi się jeszcze puder do kąpieli, ale nie posiadam wanny więc wstrzymuję się z zakupem do bliżej nieokreślonej przyszłości:) Natomiast balsamy, mydełka czy świece polecam bardzo, można brać w ciemno! Nie zawiedziecie się!

A jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk Hagi?? Dajcie znać w komentarzu:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz